nasiona marihuany, nasiona konopi, sklep, stacjonarny, cannabis, thc, thc-thc, marihuana nasiona

Strona główna Waporyzacja Nowe trendy w konsumpcji marihuany

Nowe trendy w konsumpcji marihuany

Słyszałeś o jointach w bibułkach ze złota? A może o bibułkach z płatków róż? A o filtrach wodnych do jointów? Co jakiś czas pojawiają się nowe gadżety dla palaczy, o których robi się głośno, następnie zaś zostają zapomniane. Sprawdź, jakie nowości pojawiły się na rynku marihuanowych akcesoriów oraz które z nich zagoszczą na nim na dłużej!

Co jakiś czas wśród palaczy marihuany pojawiają się nowe trendy, związane najczęściej z różnej maści gadżetami do palenia. O niektórych z tych trendów jest głośno przez chwilę, następnie zaś zostają one szybko zapomniane. Poniżej prezentujemy Wam kilka trendów, które raczej szybko przeminą, a także takie, które mają szansę się utrzymać.

Chwilowe trendy

Jakiś czas temu pojawiła się moda na bibułki z 24 karatowego złota – to niezły lans zapalić lola, którego bibułka wykonana jest z czystego złota i jedna jej sztuka kosztuje 49 zł. Przez jakiś czas mogliśmy więc tu i tam natknąć się na kogoś starającego się zaimponować innym tym kosztownym i bezsensownym gadżetem, z czasem jednak jego popularność okazała się raczej krótkotrwała.

Innym gadżetem, o którym przez chwilę było głośno były małe bubblery (filtry wodne) do jointów – miały one zawojować rynek marihuanowych gadżetów i przez chwilę wydawało się, że faktycznie tak się stanie – filtracja wodna zapewnia bowiem chłodzenie dymu i zwiększa komfort palenia. Okazało się jednak, że osoby palące jointy wolą po prostu palić jointy, zaś osoby mające ochotę na filtrację wodną po prostu wybierają bongo. Obecnie więc i o tym gadżecie mało kto pamięta.

Ostatnio zaś najnowszym trendem są jointy zwijane przy użyciu płatków róż w charakterze bibułek – temu trendowi również nie wróżymy wielkiej trwałości. Podobnie jak „genialnej fajce” (Genius Pipe), czyli składanej fajeczce za około 500 zł. Popularność wszystkich tych gadżetów rozbłyska niczym kometa i równie szybko gaśnie.

Powodów krótkiej i przemijającej mody na tego typu akcesoria może być wiele, najbardziej prawdopodobnym z nich wydaje się jednak być fakt, że choć są to produkty w pewnym sensie innowacyjne, to w praktyce są to kolejne wcielenia tego, co już znamy. Jednym słowem: tego typu gadżety po prostu wnoszą niewiele nowego i dlatego zostają szybko zapomniane. Jest jednak jeden nowy trend, który ma szansę zagościć wśród palaczy na stałe – waporyzacja.

Waporyzacja – trend, a może styl życia?

Waporyzacja również jest zjawiskiem stosunkowo nowym, szczególnie w Polsce. Na Zachodzie bowiem waporyzatory pojawiły się już kilka lat temu i ich popularność nie tylko nie przemija, ale wręcz rośnie w lawinowym tempie. Również w Polsce szybko zyskują one na popularności.

„W każdym miesiącu wysyłamy do naszych klientów tysiące vaporizerów, faktycznie popularność waporyzacji w naszym kraju rośnie w szybkim tempie.” – przyznaje w rozmowie z nami Ryszard Fazowski, reprezentujący sklep z waporyzatorami VapeFully.

Zmienia się też poziom świadomości użytkowników, którzy zaczynają dostrzegać, że waporyzator waporyzatorowi nierówny. „Jeszcze do niedawna prym wiodły najtańsze urządzenia niskiej jakości, jak np. Snoop Dogg G Pen, G Pro czy Titan 2 Hebe. W VapeFully od początku naszej działalności tego typu urządzeń po prostu nie oferujemy, ponieważ postawiliśmy jedynie na sprzęty wysokiej jakości, spełniające najwyższe możliwe standardy i w pełni bezpieczne dla zdrowia naszych klientów. I ta strategia zaczyna wygrywać – użytkownicy cenią produkty wysokiej jakości i coraz częściej to właśnie je wybierają.” – dodaje Fazowski.

Warto jednak dodać, że waporyzatory nie są szczególnie tanie – najtańsze bezpieczne dla zdrowia modele to wydatek rzędu 300-400 zł, zaś ceny tych z najwyższej półki przekraczają 1000 zł – przykładowo, jeden z najbardziej topowych obecnie modeli, DaVinci IQ Vaporizer, kosztuje obecnie blisko 1200 zł. Mimo to coraz więcej osób decyduje się na ich zakup i całkowitą rezygnację z palenia marihuany na rzecz odparowywania zawartych w niej kannabinoidów.

Wszystko więc wskazuje na to, że waporyzacja nie będzie jedynie chwilową modą i już na stałe zagości w społeczności miłośników marihuany. Dlaczego palacze zamieniają swoje jointy i bonga na waporyzatory, mimo ich wysokich jak na kieszeń polskiego konsumenta cen? Powodów jest co najmniej kilka. Po pierwsze, dzięki brakowi spalania i brakowi dymu, podczas inhalacji waporyzatorem użytkownik wdycha jedynie niegroźną dla zdrowia parę. Pozwala to więc na wyeliminowanie szkodliwego działania dymu na nasz układ oddechowy oraz wszystkich toksyn w nim zawartych.

Waporyzacja umożliwia więc korzystanie z marihuany w sposób całkowicie niegroźny dla zdrowia, co szczególnie przemawia do osób preferujących zdrowy tryb życia, a także wieloletnich palaczy, którzy na własnej skórze przekonali się o długofalowej szkodliwości regularnego wdychania dymu. Po drugie, choć waporyzatory są dość kosztowne to w dłuższej perspektywie pozwalają na istotne oszczędności w wydatkach na marihuanę, ponieważ są znacznie wydajniejsze od klasycznego palenia – do osiągnięcia porównywalnych efektów co po paleniu w przypadku waporyzacji potrzeba znacznie mniej suszu, niektóre modele vaporizerów pozwalają uzyskać bardzo intensywny haj przy ilościach rzędu 0,1 g.

Ekonomiczny wymiar waporyzacji jest więc istotny, szczególnie dla polskiego konsumenta. Po trzecie wreszcie, brak dymu oznacza, że waporyzacja jest o wiele przyjemniejsza i bardziej dyskretna. Przyjemniejsza, ponieważ smak waporyzowanej marihuany jest wspaniały, wolny od aromatu spalenizny i zupełnie inny w smaku od dymu. Również samo wdychanie pary jest o wiele przyjemniejsze od zaciągania się dymem – para jest gładka, delikatna i nie wywołuje podrażnień układu oddechowego.

Dyskrecja waporyzacji opiera się z kolei na tym, że niemal każdy vaporizer przenośny wyglądem przypomina e-papierosa i emituje równie mało zapachu – to wielka zaleta szczególnie dla użytkowników z krajów, w których marihuana nie jest jeszcze legalna. Wszystkie te zalety waporyzacji sprawiają, że zyskuje ona coraz większą popularność – jeśli obecne trendy się utrzymają, to w perspektywie kilku lat inhalacja waporyzatorem może stać się równie popularna co kultowy joint. My trzymamy mocno za to kciuki i jesteśmy wierni nowej i rewolucyjnej formie przyjmowania marihuany.

Przyszłość korzystania z marihuany?

Wszystko wskazuje więc na to, że waporyzacja nie tylko nie jest jednym z chwilowych i szybko przemijających trendów, ale w niedługiej perspektywie może wręcz odmienić wzory konsumpcji marihuany i na stałe zagościć zarówno w świadomości użytkowników, jak i na rynku akcesoriów do palenia. Bez wątpienia całemu światu kierunek nadają w tym względzie Stany Zjednoczone, w których na coraz większym obszarze marihuana – zarówno medyczna, jak i rekreacyjna – jest legalizowana, czemu towarzyszy intensywny rozwój przemysłu konopnego, co obejmuje także vaporizery przenośne i vaporizery stacjonarne. Wygląda więc na to, że waporyzacja to przyszłość marihuany! Zacznij waporyzować zanim to będzie modne, trust us! 😀

 

Znajdź najbliższe sklepy konopne

 

Loading

Kolejne artykuły

Reklama

Popularne artykuły

Reklama

Royal Queen Seeds