- Reklama -
Banner

Tak według policji wygląda “2000 działek dilerskich”

W związku z ostatnimi wydarzeniami, gdzie policja z Radzynia Podlaskiego zabezpieczyła “niemal 2 tysiące porcji dilerskich marihuany” u 37-letniego mężczyzny, warto przyjrzeć się sprawie z perspektywy botanicznej oraz prawnej, omawiając faktyczny potencjał psychoaktywny i zagrożenie, jakie stanowiły znalezione liście konopi.

Na stronie radzyn-podlaski.policja.gov.pl czytamy:

Niemal 2 tysiące porcji dilerskich marihuany ujawnili radzyńscy kryminalni. Narkotyki zostały zabezpieczone podczas przeszukania jednej z posesji w gminie Radzyń Podlaski, którą zamieszkuje 37-latek. Grozi mu kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Do realizacji doszło w miniony wtorek na terenie gminy Radzyń Podlaski. Radzyńscy kryminalni weszli na teren jednej z posesji. Z posiadanych informacji wynikało, że zamieszkujący ją 37-letni mężczyzna posiadać może środki odurzające. W trakcie przeszukania funkcjonariusze ujawnili i zabezpieczyli łącznie niemal 2 tysiące działek marihuany.
Nielegalna substancja została zabezpieczona, natomiast mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. W trakcie prowadzonych czynności mundurowi ustalili, że nie jest to jedyny czyn na koncie mężczyzny. Odpowiadał będzie również za uprawę marihuany.
Zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii posiadanie znacznej ilości substancji psychotropowych zagrożone jest karą nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Czy worek liści konopi to 2000 działek dilerskich?

Po pierwsze, liście konopi indyjskich (Cannabis sativa), zwłaszcza te wyżej położone na roślinie, rzeczywiście zawierają THC, jednak jego zawartość jest znikoma w porównaniu do kwiatostanów, gdzie koncentracja tej substancji jest najwyższa. Jest to różnica porównywalna z zawartością alkoholu w bezalkoholowym piwie a wódce – technicznie obie mogą zawierać alkohol, jednak skutki ich spożycia będą zupełnie inne.

Warto także rozważyć aspekt prawny – ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii nie rozróżnia konopi w kategorii “liście” i “kwiatostany”, koncentrując się na ogólnej zawartości THC w przeliczeniu na całą masę produktu. Dlatego też, mimo iż z punktu widzenia botaniki i farmakologii znaczenie psychoaktywne liści jest marginalne, prawo nie oddaje tej subtelnego różnicy.

Zaskakujące może się więc wydawać, że tak wielkie ilości “marihuany” zostały określone mianem “działek dilerskich”. Przytoczenie tej historii nie ma na celu podważenia pracy organów ścigania, które z zaangażowaniem i oddaniem wykonują swoje obowiązki, ale raczej zwrócenie uwagi na pewną dysproporcję w kwalifikacji znalezionych substancji i rzeczywistej szkodliwości dla społeczeństwa.

Na zakończenie, kontekst tej sytuacji wymaga refleksji nad aktualnymi przepisami i ich adekwatnością do rzeczywistego zagrożenia, które mają za zadanie minimalizować je. Może to być impulsem do szerokiej, merytorycznej dyskusji na temat przyszłości przepisów narkotykowych i ich wpływu na społeczeństwo, gdzie priorytetem jest zdrowie publiczne i realna profilaktyka, zamiast windowania statystyk policyjnych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najnowsze

- Reklama -
Banner
- Reklama -
  • Bibułki OCB BLACK King Size Slim Premium

  • Growkit APE

    Growkit APE Full Auto – PsyloShop.pl

    189 
  • Promocja!

    Fenix Titanium PRO+ 420VAPE

    Original price was: 449 zł.Current price is: 399 zł.
  • Promocja!

    X-Max V3 PRO

    Original price was: 349 zł.Current price is: 279 zł.
  • Promocja!

    Młynek OCB Premium metalowy – 4 części sitko do pyłku

    Original price was: 79 zł.Current price is: 69 zł.

Mogą Cię zainteresować