Mikrodawkowanie marihuany – czyli dlaczego więcej nie znaczy lepiej

Mikrodawkowanie marihuany zyskuje popularność zarówno wśród pacjentów jak i użytkowników rekreacyjnych. Dlaczego warto przyjmować mniejsze dawki marihuany i dlaczego może być to lepsze rozwiązanie?

Dla użytkowników medycznych, mikro dawki pozwalają osiągnąć efekt terapeutyczny, zarówno w przypadku bólu, stanów zapalnych, neurodegradacji, depresji i niepokoju, bez powodowania mocnego haju, na który wielu pacjentów narzeka. Oprócz tego, małe dawki nie tylko poprawią wydajność w ciągu dnia, ale sprawą, że lek starczy na dłużej, a co za tym idzie – pacjenci zaoszczędzą pieniądze.

Dla użytkowników rekreacyjnych, mikro dawki są równie korzystne. Oczywiście, marihuany nie da się przedawkować, jednak mikrodawkowanie sprawi, że poczujesz zadowalające efekty wykorzystując mniejsze ilości zioła, a do tego nie rozwiniesz wysokiej tolerancji, więc codziennie ta sama mała dawka będzie powodowała podobne efekty, co za tym idzie – oszczędność pieniędzy.

Mikro dawki marihuany okiem lekarzy

Dr Dustin Sulak, dyrektor medyczny kliniki w Nowej Anglii powiedział:

Kiedy zacząłem moją praktykę, byłem zaskoczony, że niektórzy pacjenci używali bardzo niskich dawek (np jeden buch), podczas gdy inni pacjenci wymagali znacznie wyższych dawek (np jeden joint) w celu osiągnięcia optymalnych korzyści. Z czasem zacząłem zauważać, że większość pacjentów stosujących mikrodawkowanie marihuany miała coraz lepsze i bardziej trwałe rezultaty niż osoby z podobnymi schorzeniami przyjmujące duże dawki marihuany. W końcu odkryłem, że większość ludzi ma pewien próg, poniżej którego rzeczywiście odczuwa stopniowy wzrost poprawy zdrowia w czasie, a powyżej którego zaczynaj budować tolerancję. Doświadczane korzyści zmniejszają się, a zwiększają się działania niepożądane.”

Dr Bonni Goldstein, dyrektor medyczny w Canna-Centers w całej Kalifornii zgadza się z powyższym twierdzeniem.

Wśród moich pacjentów cierpiących na bezsenność, zaburzenia nastroju czy przewlekłe bóle, niewielkie dawki marihuany dawały pożądane efekty i po pewnym czasie, ze względu na zwiększenie poziomu endokannabinoidów stwierdzono, że nie potrzebowali oni tak dużo fitokannabinoidów do osiągnięcia pożądanych skutków.

Należy pamiętać jednak, że właściwe mikrodawkowanie marihuany dla jednej osoby, nie jest takie samo jak dla kogoś innego. Czynniki takie jak waga, płeć, wiek czy tolerancja odgrywają dużą rolę. Jeśli więc małe dawki marihuany powodują pożądane efekty, nie ma sensu stosować większych dawek.

Jak rozpocząć mikrodawkowanie?

Tak jak w przypadku innych leków, warto stosować najniższą możliwą dawkę, która daje pożądane rezultaty. Mikrodawkowanie pomoże Ci zidentyfikować ten idealny punkt, ale jeśli jesteś regularnym użytkownikiem, to konieczne może okazać się zresetowanie tolerancji na THC.

Być może potrzebujesz wyższych dawek THC do leczenia swoich schorzeń. Możliwe też, że musisz spożywać większe ilości marihuany, aby osiągnąć jakikolwiek efekt – z powodu wieloletniej konsumpcji. W każdym razie możesz spróbować zresetować swoją tolerancję na THC, aby poprawić jego działanie. Długość przerwy na zwiększenie tolerancji zależy od wzorców konsumpcji. Podstawowa zasada jest taka – zatrzymać konsumpcję na 48 godzin.

Po tym czasie zacznij ponownie od bardzo niskiej dawki (0,05g-0,1g – w zależności od dotychczasowego doświadczenia). Wypróbuj taką ilość przez jedną lub dwie sesje i zobacz, jak się czujesz. Jeśli takie ilości nie dają pożądanych efektów, zwiększ dawkę, ale ostrożnie. Kiedy poczujesz, że efekt jest wystarczający, zapamiętaj ile dokładnie ważył susz, którego zawartość krąży już w organizmie. Tę dawkę możesz stosować przez długi czas, a przy tym uzyskiwać podobne rezultaty. Trzeba jednak pamiętać o najważniejszej zasadzie – NIE ZWIĘKSZAJ DAWKI.

Zatrzymanie się na optymalnej dawce to najważniejsza kwestia mikrodawkowania. W ten sposób można przez długi czas wykorzystywać minimalne ilości konopi, a przy tym uzyskiwać efekty, które inni uzyskują przy dużo wyższych dawkach. Mikrodawkowanie pozwoli Ci zaoszczędzić pieniądze.

Kiedy byłem codziennym i wieloletnim użytkownikiem konopi, codziennie zużywałem około 1 grama suszu. Po kilkumiesięczniej przerwie postanowiłem spróbować mikrodozowania. Chyba nie muszę wspominać, że kilka miesięcy przerwy wystarczy, aby 0,1g dało pożądane rezultaty. Tą ilość przyjmowałem regularnie przez długi czas, uzyskując praktycznie takie same efekty. W tym czasie codzienni konsumenci nadal spożywali 10-30 krotnie większe ilości, nie uzyskując przy tym satysfakcjonujących efektów.

Sztuka mikrodawkowania wymaga cierpliwości i uważności. Jeśli zrobisz to dobrze, będziesz na najlepszej drodze do osiągnięcia harmonii między umysłem a ciałem. A czy Tobie małe dawki marihuany wystarczą do uzyskania haju, lub uzyskania odpowiednich efektów medycznych? Zostaw odpowiedź w komentarzu.

Zobacz też: Czym jest makrodawkowanie marihuany?

5 komentarzy

Dodaj odpowiedź
  1. Palę Merry od około 8 lat reguralnie praktycznie dzień w dzień. Kiedyś potrafiłem wypalić 5-8 g. na tydzień – teraz jeden buch z fajki i jest dobrze. Niestety musiałem do tego dojść samemu metodą prób i błędów. Z pewnością ‘pomogły’ mi w tym kłopoty z koncentracją i pamięcią od zbyt częstego palenia, co zmobilizowało mnie do ograniczenia konsumpcji. Zacząłem więc pomału schodzić z ilości aż doszedłem do etapu, że jeden buch mnie urządza. Oczywiście reset jest tu wskazany. Teraz 3g starczy mi na ponad miesiąc, czuję się dobrze, a kłopoty z koncentracją i pamięcią praktycznie zniknęły bezpowrotnie.

    • Tez doszedłem do poziomu, że jeden-trzy byszki i wystarcza. Jestem ogólnie nerwowy i palenie od rana pomagało mi byc spokojnym, ale paląc 3g dziennie są zauważalne problemy z pamięcią i koncentracją. Kupuje ostatnio ten susz https://cannabislight.pl/sklep/kwiaty-konopi-cbd/ak-47/ i używam go w dzień, a na noc 0,1g z mikro Lolka i jest idealnie 🙂 szkoda, że doszedłem do tego po 15 latach 😆

  2. Ja już od lat stosuje mikrodawkowanie.Mam ziomka który spala 5 w 4 dni kiedy mnie taka sama piątka starcza na miesiąc

  3. Potwierdzam. Jedna lufka i jest dobrze. Czuć efekt fizyczny. Można się rozluźnić, poćwiczyć jogę, pobiegać, porozciągać i to przynosi fenomenalny efekt. Sport + marihuana + świeże powietrze to najlepsze lekarstwo. Wystarczy mały buch.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Medyczna marihuana pomaga ponad połowie pacjentów z chorobą Parkinsona

Marihuana pomaga ponad połowie pacjentów z chorobą Parkinsona – twierdzą ci, którzy z niej korzystają

Super Lemon Haze

Super Lemon Haze – cytrusowa sativa o orzeźwiającym smaku