Dołącz do nas

Lifestyle

11 stereotypów o palaczach marihuany, które są nieaktualne

Stereotypy o palaczach marihuany

Za dużo już czasu marihuana uważana jest za zło, które zamienia mózg w papkę i powoduje ataki szaleństwa. Tymczasem nowoczesny konsument marihuany jest gotów do przejęcia władzy nad światem.

Stereotypowy obraz palacza marihuany, któremu nic się nie chce, “jeździ na desce i pali jointy” jest powszechny, jednak jest to spora grupa społeczna normalnie funkcjonująca w społeczeństwie. Odkąd marihuana jest powszechnie dostępna, coraz więcej osób sięga po jointa. Od nauczyciela do maklera na Wall Street w Nowym Jorku. Ludzie z całego świata postrzegają konopie jako ważny aspekt własnej egzystencji. I wydaje się, że jest im z tym dobrze.

Nie jesteśmy już leniwymi, znudzonymi i głodnymi hipisami. No, głodni to może trochę jesteśmy. Ale marihuana staje się coraz bardziej akceptowalna społecznie odkąd dziesiątki badań potwierdzają jej niską szkodliwość. Dokładnie jest ona 114 razy mniej niebezpieczna niż alkohol, który można kupić praktycznie wszędzie.

Wierzymy w to, że już niedługo wszyscy będą mogli legalnie zapalić jointa, i świat zmieni się na lepszy. A tymczasem obalimy kilka mitów:

1. Palacze marihuany mają mały zasób słownictwa

W immanentnej konstatacji rozstrzygnięć trans-figuralnych, przemiana kwantyfikowanych wartości zmiennych alfa dąży w kierunku nieostrych granic funkcji nieskończonych, gdzie iloraz możliwości ekscentrycznych odniesień N wymiarowych ogranicza nieoznaczony czynnik entropii, mający tendencje korygujące. Zależności mantryczno matematyczne wyprzedzają wszelkie prekognitywne intuicje, otwierając nowe sfery egzystencjalne, dlatego należy wziąć pod uwagę oniryczne współrzędne relacji zanikających w przestrzeni meta-socjologicznej, gdzie chroniczne uprzedzenia ograniczają całkowite spełnienie.

2. Jesteśmy leniwi

Jesteśmy leniwi ale tylko z dekryminalizacją lub legalizacją trawki. Miliony kobiet i mężczyzn, którzy palą jointy przecież mają legalną pracę, a joint jest tylko dodatkiem.

leniwy-palacz-marihuany-pineapple-express

3. Nosimy koszule w psychodeliczne wzorki

Obecnie różne grupy społeczne korzystają z uroków trawki. Z pewnością znajdzie się nie jeden hipis w hawajskiej koszuli, ale znajdzie się również businessman w garniturze za 10000zł.

las-vegas-parano

4. 420 znaczy chodźmy zajarać

Dobra, wciąż palimy o 4:20, ale wiemy też, że liczba ta jest symbolem ruchu, którego starania doprowadzą do pełnej legalizacji.

420

5. Znamy się z dilerami

Jak ich nie znać, skoro kraj nie chce dać legalnego dostępu i tylko oni mogą mieć świeżą gandzię. Spotykanie się z dilerami w mrocznych zaułkach odejdzie w niepamięć, kiedy będziemy mieli dostęp do sklepów z marihuaną do użytku rekreacyjnego.

diler-marihuany-pineapple-express

6. Mamy złą postawę

Nie każdy dzieciak, który siedzi jakby plecy miał złamane w pół jest nałogowym palaczem jointów. Nowoczesny konsument chodzi wyprostowany. Pamiętaj.

7. Jesteśmy w stanie ciągłego zamyślenia

Palacze nie tylko wędrują na bosaka po ulicach wpatrując się w niebo i pytając o sens życia. Owszem dużo myślimy, ale wiemy, że to po prostu sprawia, że jesteśmy mądrzejsi.

zamyslona-malpa

8. Nie zajmujemy się pierdołami, bo jesteśmy zjarani

Sławny Afroman śpiewał kiedyś “Miałem zamiar iść do klasy, zanim się zjarałem”. Fakt, że rzeczy mało ważne wydają się być jeszcze mniej ważne, ale to nie sprawia, że nie zajmujemy się niczym.

9. Mamy paranoje

Gdyby marihuana była legalna, nie trzeba by było obracać się za siebie i podejrzenie spoglądać na każdego Opla Astrę czy Kie Ceed. Gdybyśmy mogli palić gdziekolwiek, nie musielibyśmy się martwić czy nie wylądujemy na dołku.

10. Jesteśmy niewolnikami gastro fazy

Ok, z tym argumentem nic nie zrobimy,bo jest nie do obalenia. Ale nie ma co narzekać. Na gastro fazie jedzenie smakuje jeszcze lepiej!

apetyt-po-marihuanie-gastro-faza

11. Mamy słabą pamięć

Problemy z pamięcią krótkotrwałą i koncentracją mają tylko ci, którzy palą marihuanę w ilościach hurtowych. Jednak nawet u nich, wszystko wróci do normy po trzech miesiącach abstynencji.

marihuana-pamiec-krotkotrwala

1 Komentarz

1
Skomentuj artykuł!

avatar
1 Wątki komentarzy
0 Odpowiedzi na komentarze
0 Obserwujących
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najgorętsze komentarze
  Subskrybuj temat  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Namygal
Gość
Namygal

Szare komórki niszczone są akurat przez picie alkoholu. Spożywając różnego rodzaju trunki sprawiamy, że nasze czerwone krwinki, które transportują tlen do naszego mózgu zaczynają świrować. W skutek czego powstają zatory, ponieważ drogi, którymi poruszają się czerwone krwinki są wąskie i w normalnym środowisku podróżują one jedna za drugą, natomiast pod wpływem alkoholu zaczynają się przepychać. Nasz mózg nie dostaje wystarczającej ilości tlenu potrzebnego szarym komórkom do prawidłowego funkcjonowania. Dlatego też nasz organizm próbuje pozbyć się martwych organizmów poprzez wytworzenie dużego ciśnienia, które ma za zadanie dosłownie wypchać szare komórki prosto do pęcherza. Towarzyszy nam przy tym ból głowy znany powszechnie… Czytaj więcej »

Lifestyle

Mike Tyson spalił gigantycznego jointa na festiwalu marihuany

Mike Tyson z gigantycznym jointem na festiwalu marihuany

Legenda boksu Mike Tyson nieustannie podkreśla swoje zamiłowanie do marihuany, które tym razem podkreślił paląc 30 centymetrowego jointa na festiwalu.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Cannabis Marijuana Weed (@cmw420tv)


Były mistrz świata w wadze ciężkiej jest posiadaczem 16 hektarowergo rancza w Kalifornii, na której od ubiegłego roku prowadzi legalne uprawy marihuany.

Na swoim ranczo Mike Tyson 23 lutego zorganizuje festiwal muzyczny o tematyce konopi, chociaż na miejscu nie będzie możliwości zakupu marihuany.

52-letni były mistrz wagi ciężkiej od dawna używa marihuany. Podczas ostatniego wydarzenia, które miało miejsce w BREALTV zapalił gigantycznego jointa wraz z raperem B-Real z zespołu Cypress Hill.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez BREAL.TV™ (@brealtv)

Iron Mike – który stwierdził, że był pod wpływem marihuany podczas walki z Andrzejem Gołotą w 2000 roku, skorzystał z legalizacji marihuany w stanie Kalifornia. Na swoim ranczo przeznaczył 8 hektarów pod uprawę konopi indyjskich, ale wygospodarował również miejsce na stworzenie własnej szkoły uprawy, gdzie hodowcy mogą uprawiać swoje odmiany marihuany. Placówka została nazwana “Tyson Cultivation School”.

Czytaj dalej

Lifestyle

Mike Tyson: “Paliłem marihuanę przed walką z Gołotą”

Mike Tyson przyznał, że palił marihuanę przed walką z Gołotą

Legenda boksu, Mike Tyson już kiedyś przyznał, że wszedł na ring pod wpływem marihuany. Podczas ostatniego wywiadu w Dan Patrick Show, emerytowany bokser rozmawiał z gospodarzem o jego karierze, aktualnym stanie tego sportu i ostatnich przedsięwzięciach w branży konopi indyjskich. To ostatnie skłoniło Tysona do wspomnienia jego walki z polskim bokserem, Andrzejem Gołą, w 2000 roku.

Dan Patrick zapytał, czy słynny bokser używał marihuany i jakie były jego preferowane metody konsumpcji.

“Czy używasz zioła? Czy palisz je lub spożywasz żywność z THC? – zapytał Tysona podczas rozmowy: “Od jak dawna palisz?”

Tyson nie tylko powiedział, że pali konopie, ale że robi to przez całe swoje życie. Potem podzielił się opowieścią o tym, jak wkroczył na ring po spaleniu marihuany.

“Zrobiłem to tylko raz, kiedy walczyłem, gdy walczyłem z Gołotą” – powiedział Tyson.

Patrick następnie zapytał, czy palenie trawki przed walką bokserską wpłynęło na niego podczas walki.

“Nie wpłynęło to na mnie, wpłynęło na Gołotę” – żartował Tyson.

Marihuana przekreśliła zwycięstwo Tysona

Walka bokserska – promowana jako “Showdown in Motown” – odbyła się 20 października 2000 r. w Auburn Hills w stanie Michigan. Walka była bardzo wyczekiwana, ponieważ zarówno Golota, jak i Tyson mieli reputację wojowników walczących nie do końca czysto.

Choć Tyson odniósł zwycięstwo dzięki technicznemu nokautowi, odmówił zbadania próbki moczu przed walką, jednak później test potwierdził pozytywny wpływ na obecność THC w organizmie. Liga anulowała zwycięstwo Tysona, a walka została rozstrzygnięta jako no-contest.

Obecnie Tyson otwarcie mówi o swoim zamiłowaniu do do marihuany. W styczniu 2018r. Tyson przedstawił swoje plany otwarcia “konopnego ranczo“, nastawionego przede wszystkim na profesjonalistów z branży i osoby mające nadzieję, że dowiedzą się więcej o szybko rozwijającej się branży.

Ranczo to także miejsce, w którym Tyson uprawia swoją autorską odmianę, K.O Kush. Wygląda na to, że jest naprawdę dobra. Tak dobra, że nawet wojownik UFC, Conor McGregorem w listopadzie zeszłego roku zachwalał ją po spotkaniu z Tysonem.

Czytaj dalej

Polecane produkty

Reklama
Reklama
Reklama

Popularne