Dołącz do nas

Waporyzacja

Waporyzator PAX 3 – moje wrażenia

Vaporizer PAX 3

Waporyzacja dość długo była u mnie na cenzurowanym – sądziłem, że działanie vapo jest mniej intensywne niż po zwyczajnym paleniu, zaś same vaporizery, oprócz umiarkowanego działania, są potwornie drogie. Kilka tygodni korzystania z PAX 3 Vaporizer zmusiło mnie do publicznego przyznania się do błędu – waporyzacja wcale nie jest bez sensu, powiem więcej – jest znacznie fajniejsza od palenia! Wymaga jedynie sprzętu odpowiedniej jakości.

Moje początki z waporyzacją zapewne nie odbiegały zbytnio od drogi przeciętnego polskiego użytkownika zioła, chcącego spróbować tej metody konsumpcji – trochę o niej słyszałem, lecz nigdy nie miałem okazji przetestować w praktyce.

Pewnego dnia moją uwagę zwrócił w internecie mocno popularny w tamtym czasie waporyzator reklamowany przez słynnego rapera z LA – Snoop Dogg G Pen, a konkretnie model G Pro. Chcąc spróbować swoich sił w waporyzacji, czym prędzej nabyłem owe urządzenie i… bardzo się rozczarowałem.

Nie dość, że jakość wykonania sprzętu pozostawiała wiele do życzenia, to (przede wszystkim) efekty były bardzo mizerne – miał być mocny high, był słaby. Miał być wyjątkowy smak suszu, był wyjątkowy smak plastiku i rozgrzanej elektroniki…

Po tym dość kosztowym i całkowicie nieudanym eksperymencie waporyzacja na długo znalazła się u mnie na cenzurowanym. I pewnie całkiem bym o niej zapomniał, gdyby sklep z waporyzatorami VapeFully nie zwrócił się do mnie z prośbą o przetestowanie najnowszej zdobyczy techniki na polu waporyzacji – waporyzatora PAX 3 – i podzielenia się wrażeniami ze swoimi czytelnikami. Początkowo byłem temu niechętny, jednak po odrobinie czytania na temat PAX 3 w internecie, ostatecznie się zgodziłem.

Vaporizer przenośny PAX 3 – jak się poznaliśmy

Kolejnego dnia w naszym biurze pojawił się dostawca, który zostawił dla mnie niewielką paczuszkę, w środku znajdowało się pudełko z PAX 3 – rzuciłem na nie okiem i wrzuciłem do plecaka. Kiedy po pracy otworzyłem owo pudełko, w pierwszej chwili byłem nieco zdezorientowany – w środku było sporo elementów, których przeznaczenie nie było dla mnie jasne.

Susz CBD Cannabis Light

Instrukcja obsługi i YouTube pomogły mi jednak szybko zorientować się, co jest czym i jak to wszystko działa – w rzeczywistości sprawa okazała się o wiele mniej skomplikowana niż początkowo mi się wydawało.

Cannabis Light - legalne konopie
Cannabis Light Susz konopny CBD

Zgodnie z instrukcjami, susz zmieliłem najdrobniej jak tylko się dało, nabiłem go do komory PAX 3 i zacząłem się inhalować.

Pierwsza refleksja: smak pary z waporyzatora jest absolutnie obłędny! Druga refleksja: działanie okazało się bardzo mocne, sporo mocniejsze od zwykłego jointa. I to pomimo tego, że do komory nabiłem mniej więcej połowę tego, co zazwyczaj ląduje w moim joincie. Doznania były bardzo przyjemne – silny haj, jednak bez efektu zamulenia, towarzyszył mi przez resztę popołudnia. Pierwszy kontakt z PAX 3 był więc bardzo pozytywnym szokiem.

W kolejnych dniach i tygodniach testów coraz bardziej zachwycało mnie to małe, acz genialne urządzenie. Pomijając już nawet to, że jest po prostu piękny, PAX 3 jest bardzo mały i niezwykle dyskretny – bez najmniejszego problemu można go ukryć w dłoni.

Obudowa z polerowanego aluminium wygląda dostojnie i elegancko. Czary zaczynają się jednak dopiero po uruchomieniu sprzętu – para (zastępująca klasyczny dym) jest smakowita i aromatyczna, ale ma naprawdę dużą moc. Jednocześnie jest ona o wiele delikatniejsza i przyjemniejsza do wdychania niż zwyczajny dym, nie jest też szkodliwa dla zdrowia. Korzystanie z PAX 3 to przyjemność sama w sobie.

Kosmiczne technologie

Ilość najnowszych zdobyczy techniki, jaką producentowi udało się upchać do tak małego urządzenia, jest naprawdę zdumiewająca. Połączenie żyroskopu oraz czujnika warg na ustniku sprawia, że PAX 3 wie, kiedy akurat z niego korzystamy a kiedy stoi sobie spokojnie na stole.

Dzięki temu komora zaczyna się schładzać kiedy urządzenie nie jest akurat w użytku, co ma na celu oszczędzanie nabitego suszu. Niektóre funkcje są też aktywowane przy pomocy gestów (np. potrząśnij, aby sprawdzić stan baterii), co również jest genialne.

Dedykowana aplikacja mobilna PAX Vapor, z vaporizerem łącząca się przez Bluetooth, pozwala na zaprogramowanie własnego trybu inhalacji czy zmianę temperatury waporyzacji. Do dyspozycji mamy też kilka gotowych trybów waporyzacji, np. sprzyjającego lepszej wydajności trybu Efficiency czy trybu Boost, zapewniającego bardziej intensywne inhalacje.

Na plus PAX 3 zapisać należy też sporą ilość akcesoriów znajdujących się w zestawie – do naszej dyspozycji są dwa ustniki, dwie wieczka komory (jedno z nich umożliwia nabicie jej jedynie do połowy), wkładkę na koncentraty, a nawet zestaw do czyszczenia czy zapasowe sitka na dno komory. Słowem – wszystko, czego możemy potrzebować do korzystania z PAX 3.

Miniaturowe rozmiary i dyskretny wygląd urządzenia sprawiają z kolei, że inhalacje nawet w centrum miasta nie zwracają niepotrzebnej uwagi osób postronnych. Tutaj istotna jest też kwestia zapachu – w porównaniu z klasycznym paleniem, zapachu nie ma niemal wcale, szczególnie na świeżym powietrzu. Para w momencie znika bez śladu – zupełnie jak dymek z e-papierosa. Jeśli więc zależy nam na dyskrecji, PAX 3 jest strzałem w dziesiątkę.

Jaki jest finał mojej przygody z PAX 3? Od paru tygodni nie tykam już niczego, co produkuje klasyczny dym. W pełni przekonałem się do waporyzacji i żałuję, że nikt nie przekonał mnie do niej wcześniej. Jest naprawdę o wiele fajniej – zdrowiej, przyjemniej i bardziej oszczędnie. Modele, które koniecznie muszę sprawdzić to Mighty Vaporizer i DaVinci IQ Vaporizer. Nie mogę się doczekać! 🙂

Opublikowany

dnia

Kliknij aby skomentować

Skomentuj artykuł!

avatar
  Subskrybuj temat  
Powiadom o

Popularne