- Reklama - Susz konopny CBD Cannabis Light

Skutki długotrwałego palenia marihuany

- Reklama - Susz konopny CBD Cannabis Light

Jakie są skutki długotrwałego palenia marihuany?

Jak to mówią “wszystko jest dla ludzi, tylko w odpowiednich dawkach” i tak samo jest z tą używką. Długotrwałe zażywanie i palenie marihuany może przynieść różne efekty, jednak najczęściej marihuana ma wpływ na pamięć, motywację, roztargnienie, skupienie uwagi i zdolność uczenia się.

dlugotrwałe uzywanie marihuany

- Reklama - nasiona marihuany GanjaFarmer.com.pl

Badania naukowe

Ostatnio naukowcy z Northwestern University, Massachusetts General Hospital i Harvard Medical School opublikowali swoje wyniki w Journal of Neuroscience. Badania jednoznacznie wskazują, że nawet przypadkowi użytkownicy marihuany będą odczuwać konsekwencje z inhalacji THC. 

Badania przeprowadzono na grupie 40 osób między 18 a 25 rokiem życia które paliły marihuanę przynajmniej raz na 7 dni . Ich mózgi były skanowane, a następnie porównano je ze skanami tych ludzi, którzy nie palą marihuany lub palą ją tylko raz na kilka miesięcy. 

Nawet jeśli ocena psychiatry wykazała, że użytkownicy nie byli uzależnieni od marihuany, sądząc po skanach było jasne, że zaszły zmiany w mózgu. Na przykład mózg użytkowników marihuany miał powiększone jądro półleżące, które jest częścią mózgu odpowiedzialną za jego układ nagrody .

- Reklama - Susz konopny CBD Cannabis Light

Palacze nałogowi

Jeśli jesteś ostrym zawodnikiem, i palisz codziennie to na pewno odczuwasz negatywne skutki palenia marihuany. Zwolniony czas reakcji mózgu, ciężko się skupić,  i zmotywować do działania, zapominanie podstawowych słów, zawieszki itp.

Zazwyczaj te efekty występują gdy jesteś pod wpływem THC, jednak to wszystko przechodzi po niedługim czasie abstynencji, jednak jeśli palisz codziennie już kilka lat, i nagle zdecydujesz się, że nie będziesz palił to przez jakiś czas będziesz czuł, że czegoś Ci brakuje, chociaż słyszeliśmy też opinie, że po odstawieniu człowiek czuje się jak gówno.

Dzieje się tak dlatego, że mózg potrzebuje THC bo wpływa ono na część mózgu która odpowiada za nagrodę. Dostarczasz THC – mózg otrzymuje nagrodę, nie dostarczasz – wtedy nie ma nagrody. Dodatkowo zauważono, że im więcej marihuany dostarczasz, tym nieprawidłowości w jądrze migdałowatym są większe, a jądro półleżące jest rozszerzone.

Negatywne skutki

Weed-BrainZasadniczo, badania pokazują, że pomimo ogromnej ilości pozytywnych efektów, marihuana ma również negatywny wpływ na ludzi jeżeli nie jest to odmiana medyczna. Jeśli nie masz dostępu do medycznej marihuany to najlepiej używać jej raz w miesiącu lub maksymalnie raz na dwa tygodnie używając vaporizera przenośnego, lub w postaci jedzenia gdyż samo palenie może uszkodzić górne drogi oddechowe.

„Warto dodać też, że dym z marihuany jest po prostu szkodliwy dla naszych dróg oddechowych. Waporyzacja wydaje się więc rozwiązaniem bez porównania bezpieczniejszym, ponieważ waporyzator produkuje parę, nie dym.” – mówi Ryszard Fazowski ze sklepu VapeFully.

Marihuana ma to do siebie, że długo pozostaje w organizmie – przy codziennym i długotrwałym paleniu, THC we krwi można wykryć nawet do 2 tygodni, a z mózgu jest całkowicie wydalane w ciągu 90 dni.

A jak jest u Ciebie? Zostaw komentarz, i napisz czy doświadczyłeś negatywnych efektów palenia marihuany.

35 KOMENTARZE
  1. Pale zielone 20 lat, a teraz vaporyzuje od 10 lat arizerem extreme codziennie, bo hoduje sam(oczywiscie w kraju gdzie jest legal). Nie moge powoedziec zlego slowa na zielone, w przeciwieństwie do alkoholu i papierosów od ktorych bylem uzalezniony. Maryhuana lezy baaaarzo daleko od tych uzywek. Oczywiście zielone dzialala na każdego inaczej i zapewne zwykly smiertelnik moze miec problemy po zielonym. Ja sie urodziłem z lisciem w dłoni i tak zoatane pochowany.

  2. Witam 🙂 ja paliłem nałogowo dzień w dzień prawie 3 lata duże ilości a przed paliłem dzień w dzień ok 6 lat ale nie aż tak duże ilości odstawiam ponieważ mam paranoje ze rozsypie się moje malozenstwo , mam różne złe myśli ze np , nie kocham a tak naprawdę kocham moja żonę , ciagle miesza mi to w głowie , wierze ze z tymi myślami wygram i robię wszystko żeby z tym wygrać , mam niechęć do życia , ciężko mi na sercu , zaciśnięty żołądek , po prostu paranoje , żyć się odechciewa , wierze ze dam sobie z tym radę i wszystko powróci do normy tak jak kiedyś bylo

    • Palilem przez prawie 14 lat non stop bez przerwy może pojedyncze dni, wydaje mi się że więcej niż 14 lat no ale cóż. Zdecydowałem się ograniczyć i wyczyść organizm z tych toksyn itd, i powiem ze nie jest łatwo, te uczucie jest tak silne ze omamia człowieka nie wiadomo co się dzieje aptetyt znika jedzenie smakuje jak “gówno ‘ pocę się jak świnia tym charakterystycznym zapachem, dziwne sny, zaburzenia orientacji, snu, uczuć, waga spada bądź nabierasz (w moim przypadku przez palenie tak długo chudnę w oczach dziennie jem jak dziecko 2 letnie i na siłę muszę wszystko wciskać, mam odruchy wymiotne podczas jedzenia) depresja mała, wiem że będzie ciężko ale trzeba to przetrwać każdy kto przechodzi przez to uwierz w siebie i przetrwaj mam chwilę załamania i niedowierzania co robię ale musisz przetrwać nic nie poradzisz. I jak ktos mi powie ze thc nie uzależnia to jest bez wiedzy i nie jest douczony, tak jestem uzależniony, byłem uzależniony i będę za każdym razem kiedy do tego wrócisz stajesz się już uzależniony. Wspieram każdego kto przechodzi przez to uwierzyć w siebie i tak do przodu jak wyżej ospialem, najlepiej otoczyć się ludźmi których się kocha i nie okłamywać ich być szczerym w każdym aspekcie i przede wszystkim nie palić! Pozdrawiam Adam.

  3. 5tka w wieczór nie stanowi najmniejszego problemu. Dla was to uzależnienie, dla mnie to styl życia. Nie oszukujcie się tylko róbcie swoje ps. (Black Cobra robi robotę )

  4. Witam pale 18 lat z tego polowe co dzienie . Chce to zakonczy . Mam wszystkie objawy co opisujecie i wiem przynajmniej co mnie czeka . Z tego powodu to czytalem.

  5. Witam! ja Palę od 7 lat, z tego rok czasu paliłem dopalacze bo nie stać mnie było na trawkę ( chodziłem do szkoły) zauważyłem po sobie że jak jarałem przez pierwsze 3 lata trawę codziennie duże ilości to nie martwiłem się tym co zjem, co będę robił, wg nie zastanawiałem się nad sobą i swoim życiem

    musiałem jarać tylko po to żeby łapy mi się nie trzęsły i żebym mógł normalnie mysleć ( miałem własną hodowlę na własny urzytek)

    później gdy już zmądrzałem przestałem hodować żeby przypału sobie nie narobić więc brałem od “ufo” towar ale zauważyłem że teraz zioło jest zakrapiane czymś albo hodowane na chemi, całekiem inaczej smakuje swojak,

    nie miałem ochoty na nic przez 5 lat, jarałem grałem w metina, jarałem, jarałem, jarałem nie szukałem dziewczyny, znalazłem dziewczynę to jąteż rozjarałem, potem ją zostawiłem bo nie dogadywałem się znią, znów jarałem,

    raz się zjarałem z “UFO” i zadzwoniłem do księdza pierwszego lepszego którego znalazłem w google i zapytałem się go co sądzi o paleniu mariuany na co on mi odpowiedział że ” od marihuany się zaczyna” i miał on Święta RACJE, później jaranie mi się znudziło i zacząłem brać fete, ale jakiś większych przypałów i kłopotów z tym nie miałem bo koleżka mi umarł przez to (narządy mu wyżarło) a 3 się powiesiło, ja ćpałem raz na 2 tygodnie bo miałem pracę i obowiązki których nie mogłem zaniedbać,

    skończyłem z tym wszystkim bo marihuana jak i feta jest taka sama, też oburza i też uzależnia i też dużo tysięcy się na to wydaje, teraz już nie ma dobrego zioła tylk oleją w nie tą hemię którą człowiek pali i głupieje po tym wszystkim,

    30 lat temu hipisi mieli marihuanę co miała góra 6thx a teraz 12-21 thx,
    trenuję od 3 lat muay thay, biagam co 2 dni po 7km, jestem koordynatorem w Holandii, zapalę raz na jakiś czas ale po tym jednym razię czuję przez kilka dni że chciałbym się zjarać porządnie,

    WG mnie są 2 typy jaraczy

    1typ Ci ktrzy palą 3 buchy i mają dość
    2typ co palą oporowo do których ja należałem

    teraz palę blanta z 0,5g przez cały dzień ale i tak palę

    P.S nigdy nie miałem problemów z ALKO, 6 razy w życiu byłem lekko pijany a ćpałem raz na 2 tygodnie przez 5-6 miesięcy i nigdy nie byłem na nogach dłużej niż 1 noc

    Wniosek jest taki NAJLEPIEJ JEST NA TRZEŹWO

  6. Moi synowie 21lat i19 lat pala to codziennie martwi mnie to ale im to się nie da wytłumaczycz że to przynosi skutki uboczne

      • jeden huj jeśli ktoś nie zna umiaru… właśnie skończyłem 2 tygodnie temu 11 miesięcy jarania dzień w dzień (cały staż 5 lat) teraz wydaję mi się że przyda się rok przerwy by mózg uznał to za coś nowego (zamiast kilku wiader codziennie planuje kilka buchów raz na 2 tygodnie gdzieś tak jak znowu zacznę) , teraz to to mnie muliło w opór zamiast przyjemnie się zjarać

  7. Witam wszystkich chciałem się podzielić z wami swoimi doświadczeniami z jaraniem, ostrzec tych którzy JUŻ zauważają lub JUŻ zauważyli ze nie są SOBĄ..

    ogólnie jest tak ze spędziłem sporo czasu w internecie żeby znaleźć coś sensownego i dopasowanego pod moją osobę.

    Na początku nie zdawałem Sobie z tego sprawy ze tak można się zaprzepascic i tego nie widzieć co się ze mną działo dzień po dniu.

    BYŁO i jest w moim życiu wiele ludzi i bliskich mi osób które bez skutecznie próbowały mi otworzyć oczy, ale co tam przecież to tylko jaranie, jeszcze nikogo nie zabiło itp itd.

    jaram ponad 6lat dzień w dzień około 3-5g dziennie walilem wiadra bongo lufke chociaż najlepiej wchodzą mi blanty, które mnie już od dawna nie kopia (z różnych zrodel) mógłbym więcej.. nie jest to powód do dumy wiadomo.
    przez ten cały okres miałem dwie przerwy miesięczne (wymuszone które mi dały impuls żeby coś z tym wkoncu zrobic) lecz to był tylko miesiąc, zaraz sam stwierdziłem ze skoro nie pale juz miesiąc to mam nad tym przewagę i będę mógł to kontrolować.. dobry pretekst żeby wrócić do gry.
    wszystko było fajnie dopóki się nie skończyły pieniądze, później się zaczęły kombinacje, pożyczki, przekręty byle tylko rozkminic jaranie, ostatnie pieniądze w błoto odmawiał em sobie jedzenia z myślą że mnie lepiej kopie nacczo głupota strata wagi organizm zajechany nic mi się nie chciało robić z życiem, całe dnie spędzalem na kanapie z której się nie mogłem ruszyć, nawet telefonu mi się nie chciało odbierać, tak więc przestałem odbierać telefony, odpisywać na wiadomości ogólnie jaranie mnie pochłonęło. Każdego ranka budzilem się tak sklejony i zamulony tylko mówiłem sobie od jutra nie jaram i na śniadanko thc. błędne koło którego nie mogłem odkręcić, zaczynalem myśleć ze juz nie ma sensu nic z tym robić.

    obecnie nie pale juz ponad 2 miesiące i nie będę sobie wkrecal ze juz nigdy nie zapale bo to tylko bardziej drażni ale powiedziałem sobie ze następnym razem zajaram jak juz będę ogarnięty odpowiedzialny za swoje czyny i będę miał świadomość przed oczami co się ze mną stało lub co się mogło stac jak bym nie skończył, do tego czasu może mi to samo wyleci z głowy nie wiem zzobaczymy.

    każdy z nas jest inny na każdego wszystko inaczej działa ale nie trawie wypowiedzi ekspertów internetowych których średnia wieku nie przekracza 20tki zjaraja gieta na tydzień i twierdzą ze trawa nie uzależnia bo uzależnia. jeśli ktoś ma jakieś pytania podbijać jakoś sprubuje pomoc, daje mi to siłę żeby do tego nie wracać. lecz sentyment na zawsze zostanie 🙂 pozdrawiam

    • I jak się trzymasz,? Zgadzam się z Tobą w 100% odnośnie tego że trawa uzależnia. Nie pale tak dużych ilości- dziennie góra pół grama do śniadania (zwykle kończy się na 3 lufkach). Generalnie palę od jakichś pięciu lat, codziennie od dwóch, mam czasami 2-3 dniowe przerwy, a kiedyś zdarzyło się “nawet” 2 tygodnie. Robię to mimowolnie za każdym razem kiedy jestem sama. Najgorsze jest to uzależnienie psychiczne, bo po odstawieniu na 3 dni nie miałam żadnych negatywnych objawów czysto fizycznych. Pierwszego dnia bywam może lekko rozdrażniona i to było by na tyle. Jednak od jakiegoś czasu zauważyłam brak motywacji do czegokolwiek, zapominanie i mylenie słów oraz totalny brak koncentracji. Taki stan rzeczy wkurwia mnie niemiłosiernie, tym bardziej że sesja- trzeba się uczyć a ja nie mogę się na niczym skupić i zapominam większość po jednym dniu. Święty czas ogarnąć się i przestać jarać, problem jest taki, że łatwo mówić a trudno zrobić- tym bardziej jak prawie zawsze jest pod ręką… Wiadomo, najlepiej po prostu przestać, ale ten pierwszy krok zawsze wydaje się najtrudniejszy. od pierwszego lutego (jutra) mam zamiar wytrwać 90 dni bez palenia i zobaczyć co się zmieni w mojej głowie. Trzymaj kciuki! a ja trzymam kciuki za Ciebie! 🙂

    • Cześć jestem z moim partnerem już dobrych parę lat mamy dziecko i problem z którym mój partner nie może sobie poradzić od wielu lat pali przerwy to 3.4 i zmiany nastroju to śmiech to krzyk agresja .Potem znowu powrót myślę że on ma za słabą wolę żeby z tym skończyć poproszę o jakąś radę jak mu pomóc.

  8. Jestem żoną i matką palaczy. Są skutki uboczne. Tłumaczenia palaczy to jeden z nich. Następnie utrata pamięci,brak trawy powoduje nerwicę. Poza tym każdy palacz tak jak i ten tytoniowy tłumaczy swoje palenie mnóstwem argumentow. Alkoholik też mówi ze mu nie szkodzi picie i nie widzi w tym nic złego. Każdy uzależniony tłumaczy swoje uzależniene. Ja widzę co jaranie robi z człowiekiem. Trawa jest na pierwszym miejscu. Wiec chyba lasuje głowę. Słabi się poddają. Silni dają radę i wiedzą co wybrać.

  9. Nigdy nie byłam przeciwna paleniu zdarzało się że sama zajarałam i nie powiem świetnie się bawiłam.Po 10 latach bycia z partnerem który pali codziennie niestety zmieniłam zdanie na temat jarania.A to dlatego że mój partner od jakiegoś roku wszystkich o wszystko podejrzewa,stało się to na tyle irytujące że rozważam odejście od niego.Powiem tak,znajomych już nie mamy tzn on nie ma bo uważa że wszyscy są pojebani i ciągle knują przeciwko niemu.Rodzeństwo jest również pojebane bo zakłada rodziny i żyje normalnie a wg niego robią to na pokaz a nie dla siebie.Generalnie odizolował się od wszystkich a ja na każdym kroku muszę się tłumaczyć dlaczego nie przyjechaliśmy,dlaczego nie poszliśmy na imprezę itd itd.Dodam że kiedyś miał wyje…na wszystkich i wszystko co robią,teraz jedzie po nich nawet za najmniejszą pierdołę.Dla niego nic nie dzieje się bez przyczyny,nawet kwiatek który spadł sam z kwietnika bo był krzywo ustawiony wg niego “co?sam spadł?proszę cię dziewczyno nie wkręcaj mi” no sam bo salon jest zamknięty i nikogo prócz nas nie ma w domu:) Po tylu spędzonych latach jesteśmy ze sobą ale tak jak byśmy nie byli,nie mamy planów na życie a 30-tka już pyknęła,zamiast zająć się swoją dupą to myśli o innych.Nie ma dnia żebym nie usłyszała kolejnej chorej opowieści normalnie kur… matrix co najlepsze on nadal twierdzi że to my jesteśmy pojebani a trawa jeszcze nigdy nikomu krzywdy nie wyrządziła.A jednak.Generalnie zastanawiam się czy to ja już jestem jebnięta czy jednak komuś 10 letnie jaranie nie poryło bani

    • Mam podobnie jaram juz bardzo dlugo i wszedzie wodze podstęp caly czas stojr w tym samym punkcie co 15 lat temu tylko ze w moim przypadku dziewczyna juz odeszla miesiac temu powiedzialem dosc rzucilem to gowno zajelem sie sportem i zaczynam żyć na nowo czy się uda ? Oby

    • Dziękuje ze znalazlem Twoj post, badz silna to jest prawdziwa milosc. Te objawy ktore wymienilas obwinianie innych, nawet rzeczy [kwiatkow].
      Mialem tak samo, stany lekowe, palilem bez opamietania, straszne glupoty w glowie mi sie rodzily. Musze odnalezc balans.
      Tobie jeszcze raz dziekuje

  10. Palę już ponad 2 lata codziennie i nialem okres ze zapominalem slow zawieszki ale odstawilem palenie na 2 miechy i wszystko bylo dobrze w grudniu znow zaczolem palic ale lepsze ziolo zero nakropow itp i juz mi sie zawieszki nie zdazaja 😀

  11. pale 15 lat codziennie z 3 dniowa przerwa jak lezalem tydzien w szpitalu. Wydaje mi sie ze wszystko zalezy od organizmu. Zawsze bylem okazem zdrowia i do tej pory tak jest. A przez konopie mam jedynie braki w pamieci. Ale jak sie skupie to potrafie sobie przypomniec co robilem w zeszly poniedzialek 🙂 Nie robcie jaj i nie zrzucajcie winy na rosline. Jestescie poprostu tepi jak macie jakies zawiechy albo cos w ten deseń.

    • dzięki ziom. bo już zacząłem znowu obwiniać o wszystko trawę. a jestem z moją miłością od 18 już lat i jako jedyna skutecznie “gładzi mnie po głowie”. Minąłem w swoim życiu bardzo dużo ludzi z problemami egzystencjonalnymi i większość z nich nigdy trawki nie paliło. mam dość czytania komentarzy w stylu: idź po pomoc. to tylko 2 tyg i wszystko wróci do normy. gówno prawda!! nie komentujcie jako specjaliści bo każdy jest inny i to co mówicie może być dla kogoś nierealne, czym wpieprzycie go w jeszcze większy dół. to nie trawka jest problemem. problemy są zawsze. tak już poprostu jest. jadę zajarać bo od 2 dni obgryzam skórki i i widzę już kości nadgarstka 😀 powodzenia i nie dołójcie się tak. 🙂

      • pale od 10 lat nałogowo plus 3 lata z przerwami około 13 lat z trawą, mam 26 lat. Widzę ogromne skutki uboczne, fizycznie wszystko ok, może jest gorzej z regeneracją organizmu. Natomiast moje wnętrze umarło chodzi o moją duszę. Odizolowuje się od ludzi, jedynie spotkania z ludźmi to w pracy i kiedy jade po towar. Potrafie mieć myśl wypowiadać się na dany temat i nagle przestaje pamiętać o czym mówię, zapominam jak nazywają się podstawowe słówka. Motywacja równa zeru jedynie w pracy potrafie się zmotywować do pracy, ale to dlatego że dostaje za to kase bo inaczej to nie wiem. Nie mam sił i ochoty na nic czasem nawet nie chciało mi się kąpać i zwlekałem 2 dni, o sprzątaniu pokoju zapomnij a o reszcie obowiązkach… Zdaję sobie z tego sprawę, że jestem uzależniony i jaką krzywdę wyrządzam rodzicom, bo rzecz jasna wiedzą o tym i oczywiście sobie. Ciężko z jaką kolwiek komunikacją z innymi ludźmi jedynie dobrze się czuje z tymi którzy palą. Oczywiście dochodzą do tego lęki, podejrzliwość, naprzykład gdy jestem w Centrum Handlowym albo przystanku autobusowym mam schize że jestem obserwowany. Już nie zliczę ile razy przestawałem palić, wszystkie próby kończyły się niepowodzeniem. Dziś jestem 3 dzień bez trawy ( na minimalnych ilościach, czyli pale ale naprzykład jak spalałem 1 gram dziennie to teraz biore buha. Chciałem się podzielić moimi doznaniami przez te 3 dni palenia minimalnych ilości (palę wtedy kiedy mnie skręca. Brak łaknienia, spożywam małe ilości pokarmu schudłem w tydzień 4 kg mieśnia bo tłuszcz został, gdy jem jedznie puchnie mi w buzi, bezsenność, ogromna potliwość najbardziej można to zaobserwować podczas snu, koszulke tej nocy zmieniałem 2 razy. Zwiększone lęki bóle brzucha i głowy, bardzo źle przeżywa mój organizm brak THC. Ja tak bardzo chce to rzucić, i zacząć żyć jak normalny człowiek. 2 lata temu miałem dziewczyne straciłem ją przez maryche bo wolałem palić niż spotykać się. Do tego kłamałem że wypadło mi to tamto czy coś mnie boli. Jestem bardzo ale to bardzo nerwowy każdy mnie wkurwia i każdy detal mnie wkurwia, nie panuje nad sobą. Mówie sam do siebie czasem . Gdybym miał 13 lat a wiedze taka jaką mam nigdy bym nie zajarał. Kiedyś gdy paliłem sprawiało mi to frajde beka w szkole na lekcjach upalony nie zdając sobie spraw z późniejszych konsekwencjii. Dziś gdy moi koledzy są w niebie albo pozamykani w kryminałach, niektórzy w monarach a inni palą dalej, albo robią inne gorzsze rzeczy wciągają prochy albo dopalacze. Nie wiem czy zdają sobie sprawę, ale ja tak i chce się zmienić chce wygrać z nałogiem dziś już nie mam ani towaru ani nawet lufki żebym jej opalił nie wiem co będzie po napisaniu tego posta po 2 albo 3 godzinach jak mnie skręci z braku THC.

          • Wiatam w kwietniu mam 40 lat moja przygode z mery zaczolem jak 16 oczywiscie sporadycznie bo bylem sportowcem reprezentatem kraju i powiem ze na poczatku udawalo.mi sie laczyc te dwie zeczy ale z czasem jaranie zaczelo byc warzniejsze ,robnelo 21 lat rodzice widzac ze zaczynaja sie ze mna problemy wychowawcze jaranie, zlodziejstwo , wciaganie , balety do tego picie .Koncze kariere sportowa bo wszystko zaczyna sie wymykac z pod kontroli Ide do wojska ale sluzbe odbywam w rodzinnym miescie uciekam przez plot w okresie unitarnym i dalej kopce a jak chce diler ptzynosi mi pod plot w czasie sluzby mam umorzona sprawe o kradziez radi sam. Zostaje zolnierzem zaw. I dalej kopce sam z kolegami moja dziewczyna ale ona nie byla tak w to wjebana widzac co ze.mna siedzieje zrywa ze mna No i dostaje kuku znowu kradzierze rozboje ciagle pale W czasie sluzby zaw.wychodzi moje falszywe swiadectwo maturalne potem dochodzi rozboj zostaje zwolniony ze sluzby zaw. Ciagle pale i pale i.koncs nie widac nie widzac szans za zycie w Polce wyjerzdzam do angli z kolega i dalej kopcimy go zawija policja i deportuje a kopce oczywiscie pracuje ale prze i po pracy kopce caly czas poznaje dziewczyne ale caly czas kopce , zachodzi w ciaze , kupojemy dom na tym moim kopceniu I nagle co synek ma 5 lat kobieta mnie zostawila i sie nie dziwie sprzedalismy dom zyje na pokoju ale nie kopce staram sie wrocic do zycia lepoj pozno niz wcale nie pal 6 tyg. I bylo ciezko ale przez dwa tygodnie teraz jest lajcik walcze o rodzine wszystkie te posty powyrzej o zawieszkach podejrzliwosci zganiania winy na obce osoby sa prawdziwe wiem po sobie xa moich czasach nie bylo profilaktyki antynarkotykowej wiec bylismy testerami wiec jezeli mozecie to nie palcie bo mozecie potsrcic wszystko i wszystkich tyle.

        • witam mam 20 lat okolo 16 roku zycia zaczolem przygode z gessem i musze przyznac ze gdybym nie choroba ktora nie pozwala mi wyjsc z lozka i lezalem 4 dni bez palenia bez jedzenia niczego i wydaje mi sie ze od tych 4 lat to byl moj pierwszy przerwa jaralem w dzien w dzien przynajmniej z 2 3 g dziennie zawsze wkrecalem sb ze nie zasne przed spaniem jak nie zapale naprawde sie w to wciagnolem i tak jak mowie bylem chory nie dawno lezalem w lozku okolo 4 dni nie wychodzilem z lozka nawet na chwile jedynie do toalety jak choroba przestala lekko puszczac wydawalo mi sie ze w sumie napewno jestem dalej oslabiony przez to i dlatego sie tak chujowo czuje po czym na nastepny dzien stwierdzilem ze jak juz o wiele lepiej sie czuje czas na wazon lecz zapalilem sb jeden i dziwnie sie poczulem to nie bylo to samo jakby mi sie to przestalo podobac starcilem ten pociag do gessu a nie jak zawsze co 30 min wazon za wazonem i nagle czuje ze zakoncze z tym przygode lecz jakby to powiedziec czuje sie jakby mial 2 wcielenie jakbym nie byl soba nie chce mi sie jesc wgl szczerze to czuje sie jakby mi sie zyc nie chcialo ale walcze juz z tym od 2 tygodni nie zapalilem nawet buszka stwierdzilem ze juz nie ma to sensu a szczegolnie jakis rok temu moja mama zauwarzyla ze podpalam sb i zawsze robila mi o to problem i nie dziwie sie juz czemu bo naprawde gdyby nie ta choroba przez ktora nie moglem palic i tak jakby zrb sb detox dalej by myslal ze to nic czlowiekowi nie robi powiem tak czuje sie jakby mi to zrylo mozg i moje pytanie do cb mastodont czy to mi kiedys minie np ze bd znowu sb bo naprawde nie kreci mnie juz to wgl i chce normalnie zyc odkladac pienaidze i miec cos z nich a nie wszystko przepalilem jak debil czekam na odp ?

        • Witam jak to wszystko czytam o czym piszesz , normalnie jakbym czytała o moim chłopaku. Jestem z nim od ponad roku, kocham go i chce mu pomóc, ale nałóg jest silniejszy. Na początku związku tego nie widziałam był dlamnie bardzo dobry , kochany zresztą nadal potrafi taki być…. Tylko że ma 2 oblicza raz właśnie dobry, cudowny, wspaniały facet, a innym razem najgorsza świnia i skurwiel. Zero przyjaciół, jedyne spotkania jak jedzie po zioło , albo jak ma i pali czasem z kolegami w lasku np. W życiu codziennym ma tak że pracuje pracuje pracuje a pozniej nagle mu sie niechce olewa prace, już wiele razy go zwolnili z pracy i szukal kolejnej zaraz ją znajdował bo ma bardzo dobry fach w ręku jest lakiernikiem samochodowym i ma ogromne doświadczenie. Ale nałóg go niszczy , jak niema kasy to nie pali np tydzień czy dwa ale wtedy jest strasznie nerwowy, wszystko go wkurwia dosłownie wszystko go drażni, jest podejrzliwy, albo potrafi spać całymi dniami i pozniej mu sie niechce isc do pracy np i takie błędne koło…. Do mnie ma pretensje że mu ciagle gadam gadam i że ma dość słuchania mojego głosu. Zamyka sie przedemna i siedzi np samotnie zamknięty w kuchni i ma w dupie wszytko i wszytkich. Jest agresywny nieraz zdarzylo mu sie mnie uderzyć, albo zwyzywać od najgorszych. Inna dziewczyna by go zostawiła na moim miejscu, a ja go kocham i chce mu pomoc tylko niebardzo wiem jak skoro on sie izoluje od wszystkich. Musi sam chciec…. Gada ze to rzuca, ze niebedzie juz palil a i tak co tydzien jak dostaje wyplate to kupuje. On co tydzien ma placone i praktycznie cala jego wyplata idzie na uzywki na maryske i na piwko i papierosy. Masarka niewiem jak go ogarnac. O wszystko sie czepia jest podejrzliwy trudno zyc z kims takim.

          • Katarzyno, no to nie jesteś sama. Ta historia podobna do mojej. Tylko że ja postanowiłam rzucić tego cpuna.Milosc twoja go nie wyleczy z nałogu. U mnie moja historia i przygoda z cpunem trwała rok. O rok za długo. Facet jara codziennie do tego alkohol papieroski. Praca z przymusu ale chodzi do niej bo starczy na pół miesiąca jarania. Zaczynają się u niego halucynacje i omamy. Wszędzie widzi podstęp i zdradę. Wszyscy moi znajomi są Ch… warci tak twierdzi. Totalnie nic w domu nie robi. Zajmuje łóżko i siedzi na nim całymi dniami. Gdy ma wolny dzień a ja jestem w pracy spotyka się że swoimi kolegami, same cpuny alkoholicy i dillerzy. Wraca już najarany i wypity. Ręce też mu chodzą agresja na dzień dobry. Potem mówi że on kobiet nie bije. Nie wspomnę o wyzwiskaCh, słownika by brakło. Dziury w pamięci ma takie że wszystko myli wymyśla. Jedno wielkie bagno. Alkoholik przy cpunie to nic. A on nie dosyć że pił to cpal. Po ostatnich ekscesach z nim tzn. Dostał jakiegoś ataku szału w aucie potem w domu, tak że pół bloku go słyszało, powiedziałam Dość. Miłość miłością ale prawdziwa tak nie wygląda. Nie można kogoś ponizac i wyzywać robić z niego wycieraczke za to że dałaś mu swoje serce,wszystko sama robiłaś. Ja już nie wytrzymałam. Szkoda mojego zdrowia bo cpun zawsze zostanie cpunem a ty zmarnujesz sobie życie. Dodam że jego omamy były takie że każda była dziewczyna go zdradzala. Jedna przez niego wylądowała w psychiatryku.Mnie także chciał on umówić z psychiatrom bo mówili że jestem uzależniona od klamania i zdradzania. He he.Do każdego słowa potrafił wymyślić historie z kryminału. Mam nadzieję że życie mu pokaże i nauczy może w psychiatryku a może w więzieniu. Zresztą przez niego czuje się wykończona psychicznie, ale dzięki mojej rodzinie i znajomym wracam do siebie,Osoby która cieszyła się z zycia a nie byla z cpunem który jest wyniszczal mnie i fizycznie i psychicznie. Nie życzę mu szczęścia bo to już miał ze mną. Mam nadzieję że karma do niego wróci za to co zrobił mi i reszcie osób.

        • To samo ma moj chlopak identycznie jakbym czytala o nim on pali od 16 roku zycia a ma teraz 38 lat

    • Czytam spizgady “owe” ? opinie i Twoj wpis dal mi do zrozumienia ze bede dalej palil a bucham kilka lat od 2 w dzien w dzien po kilka nawet kilkanascie wiader ?✌Lubie

  12. Pale od dwoch lat co sobote. Sobota to taki dzien w kalrndarzu poswiecony dla mnie na czil. Przy takim zazywaniu marihuany da sie zauwazyc wyrazny problem z koncentracja czy tzw. podzielnoscia uwagi. Nie miewam jeszcze “zawieszek”, ale kto wie. Moze za jakis czas. 😀

  13. ja pale i pale i powiem szczerze ze jak nie zapale to czuje sie jakbym nie istniał zupełnie inny człowiek a no i pamięć xD ja tam nie nażekam lubie jarać i będe to robić dopuki mnie piachem nie pogrzebią

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Telemedika - recepta na medyczną marihuanę
Mogą Cię zainteresować
ReklamaVaporshop
Wybrane dla Ciebie
- Reklama -