Dołącz do nas

Aktualności z Polski

Bank wypowiedział umowę właścicielowi restauracji konopnej w Warszawie

Published

on

Filip z Konopi - Cannabistro

Absurd goni absurd. Pewnie słyszeliście o restauracji w Warszawie, która serwuje produkty spożywcze z konopi przemysłowych? Jeśli nie, to sprawdźcie Filip z Konopi – Cannabistro.

Dziś dotarła do mnie informacja, że bank WBK wypowiedział umowę właścicielowi restauracji Filip z Konopi – Cannabistro. Powód?

“Dokonywanie za pośrednictwem posiadanego rachunku bankowego rozliczeń pieniężnych związanych z obrotem substancjami zakazanymi przez przepisy ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz.U. z 2005r. Nr. 179 poz. 1485 z poźn. zm.”

Bank sugeruje, że produkty spożywcze z konopi przemysłowych są tym samym, co ciasteczka z konopi indyjskich. Herbatki, nasiona, ciastka, mąki, białko i inne produkty spożywcze z konopi są w Polsce legalne i jeśli niektóre z nich zawierają THC, to w stężeniu <0.2%. Jeśli chodzi o poziom THC w produktach z konopi, to jest to temat na inny artykuł i mowa tu również o olejach CBD. Poniżej kopiujemy posta udostępnionego na Facebooku właściciela restauracji konopnej w Warszawie – Filip z Konopi – Cannabistro.

Gdy Kalifornia legalizuje rekreacyjną marihuanę, my nadal zmagamy się z głębokim zacofaniem, które nasze wnuki, a jak się postaramy to i dzieci, będą znały jedynie z lekcji historii i tak jak my dziś zastanawiamy się jak można było handlować ludźmi jak bydłem na targach, albo odbierać kobietom prawa wyborcze, tak i one nie będą mogły pojąć tego jak można było zamykać ludzi i niszczyć im życie za to, że wybierali używki inne niż te na które zezwoliła łaskawa władza.

Gdy Mike Tyson, który właśnie kupił w Kalifornii 40 akrów pod uprawę marihuany oraz szkołę dla growerów, poklepywany jest po plecach przez lokalne władze za tworzenie nowych miejsc pracy, nasi rolnicy (rolnicy wyklęci) traktowani są jak jacyś mordercy, bo złodzieje mają dużo lepiej.

Gdy na youtube możemy oglądać całą górę patologicznych materiałów jak choćby “wulgarną, alkoholową rodzinę transmitującą całodzienne libacje”, usunięty zostaje merytoryczny i pożyteczny kanał Wiem co ćpiem, w którym Mestosław edukował widzów w kwestii narkotyków. Wcześniej stracił zresztą przez to pracę, a następnie zablokowano jego konto na Patronite odbierając mu nowe źródło dochodu.

Facebook, który od początku istnienia mojej konopnej restauracji nie pozwalał na płatną reklamę argumentując to tym, że promuje ona zażywanie narkotyków, albo innym razem usługi towarzyskie(!) ostatecznie doszedł do wniosku, że używane przez nas konopie mają tyle wspólnego z marihuaną co makowiec z heroiną, ale nawet produkty zawierające takie nienarkotyczne konopie nie mogą być reklamowane na facebooku.

Ostatnio głośno było o tym jak WBK wypowiada umowy z klientami korzystającymi z kryptowalut. Na załączonym obrazku wypowiedzenie z jeszcze bardziej absurdalnym i oczywiście nieprawdziwym uzasadnieniem  Bez rozprawy, bez wyroku skazującego, oni wiedzą swoje. Zaraz MPWiK będzie nam wysyłać pisma z analizami laboratoryjnymi moczu 😜

I nie winiłbym tu jakoś specjalnie facebooka, googla, WBK czy youtube. Oni są po prostu obsrani, a zapewne wielu z ich pracowników kręci sobie po robocie śmieszne papieroski i rozmyśla nad tym jak niemiłosiernie popieprzone jest polskie prawo, które nie wiem czy wiecie, ale przewiduje nawet karę pozbawienia wolności do 2 lat za przystosowanie naczynia lub jakiegoś przyrządu do konsumpcji środków odurzających. Tak, tak, za konstrukcję z wiadrem i butelką można pojechać na wakacje 😎

Politycy wykreowali w USA potworka – narkofobię, która to pozwalała przez długie lata na funkcjonowanie niemal na całym świecie represyjnej polityki narkotykowej. Dziś narkofobia powoli przemija, a tuż za nią, wolniej, ale również nadchodzą zmiany legislacyjne.

Co byście powiedzieli na referendum w sprawie liberalizacji polityki narkotykowej? Określenie wartości granicznych? Mam wrażenie, że samo zebranie podpisów pod takim wnioskiem byłoby sporym przełomem, który przeniósłby nas o kilka lat w przód, a gdyby takie referendum organizowane było tak jak w Szwajcarii przy okazji wyborów (zapewnione lokale wyborcze i frekwencja), nie kosztowałoby to nas wiele i szanse na jego przeprowadzenie byłyby troszkę większe.

Jak zwykle nabazgrałem tego trochę.
Pozdrowienia dla wszystkich którzy tu dotarli 

Kliknij aby skomentować

Skomentuj artykuł!

avatar
  Subskrybuj temat  
Powiadom o

Polecamy

Reklama

Fakty Konopne TV

Reklama
Reklama

Popularne