Tak właśnie wygląda marihuana używana do badań naukowych

fot. Oliver Contreras

Spójrz na zdjęcie powyżej. Właśnie o tym myśli większość konsumentów, kiedy słyszą “marihuana” – kawałki zielonego suszu konopi indyjskich pokryte kryształkami bogatymi w THC.

Jednak kiedy naukowcy przeprowadzają badania nad wpływem marihuany na ludzki organizm lub skutecznością medycznej marihuany, wtedy nie mają dostępu do marihuany, którą wszyscy znamy. Od 1960 roku rząd federalny nakazuje w badaniach korzystanie z marihuany, która kontrolowana jest przez rząd federalny.

W celu badania wpływu marihuany naukowcy potrzebują produktu, który wygląda, pachnie i posiada właściwości konopie indyjskich. Są oni niestety coraz bardziej sfrustrowani faktem, że zioło, które dostają do badań jest całkowicie czymś innym.

Poniższe zdjęcie pokazuje próbkę marihuany, która została dostarczona przez rząd federalny. Otrzymał ją naukowiec Sue Sisley, który właśnie rozpoczął pierwsze w swoim rodzaju badania kliniczne, w celu zbadania skuteczności medycznej marihuany w leczeniu PTSD u weteranów wojennych.

marihuana do badań naukowych i medyczna marihuana

Szybki rzut oka potwierdza, że marihuana używana w badaniach nie jest tym, co wszyscy znamy. Chociaż prawdziwy susz konopi indyjskich zawiera topy i jest ciemnozielony, to wydaje się, że rządowe zioło jest jasnego koloru i zawiera mnóstwo łodyg, których użytkownicy marihuany raczej nie palą.

“To nie przypomina konopi. To nie pachnie jak konopie” powiedział Sue Sisley.

“Przez dwie dekady palenia zioła, nigdy nie widziałem czegoś, co tak by wyglądało. Ludzie palą kwiaty rośliny, a tutaj wyraźnie widać łodygi, liście i części, które należy usunąć przed paleniem.” powiedział krytyk marihuany Jake Browne.

Marihuana uprawiana przez rząd federalny rośnie w University of Mississippi i jest nadzorowana przez National Institute on Drug Abuse (NIDA). Latem ubiegłego roku DEA podjęła formalne kroki w celu umożliwienia innym podmiotom dostarczenia marihuany do celów badawczych. Do tej pory żaden z wniosków nie został zatwierdzony. Jednak to nie koniec nieporozumień.

Na przykład, marihuana uprawiana przez rząd federalny może zawierać maksymalnie 13% THC. Autor badań Sue Sisley przeprowadził badania i odkrył, że jedna z odmian, która rzekomo miała mieć 13% THC miała go tylko 8%.

Dla porównania, typowe odmiany dostępne np. w Kolorado zawierają 19% THC (jak pokazuje laboratorium kontrolujące marihuanę do celów rekreacyjnych). 19% to średnie stężenie THC w poszczególnych odmianach. Niektóre z nich zawierają nawet 30% THC lub więcej.

Dla naukowców jest to spory problem, bo jak mają wykazać skuteczność marihuany lub zbadać jej wpływ na ludzki organizm, kiedy mają dostęp jedynie do suszu, który zawiera mnóstwo łodyg i liści zamiast kwiatów? Zdjęcia pokazujące jak wygląda marihuana używana do badań naukowych przypomina nam zdjęcia marihuany, która była dostępna kilkadziesiąt lat temu na czarnym rynku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

przemysł piwny może stracić nawet 2 miliardy dolarów na legalizacji marihuany

Przemysł piwny może stracić na legalizacji marihuany nawet 2 miliardy dolarów

Tak wygląda największa legalna uprawa marihuany na świecie